niedziela, 13 listopada 2016

Grillowany pstrąg łososiowy z cytrynowo - maślanym sosem i karmelizowaną marchewką baby

Słuchajcie, ten sos do ryby to hit!! Cudownie maślany i lekko kwaskowy. Wszak ryba uwielbia cytrynę. Do tego stawiająca miły opór zębom szalotka.  Musicie wypróbować, musicie! Ja pokochałam do tego stopnia, że dziś znów zrobiłam go do pstrąga - tęczowego dla odmiany. Jakoś rybnie u nas ostatnio się zrobiło:)


Składniki:
- filet z pstrąga tęczowego, ok 300 g
- 2 szalotki ze szczypiorkiem
- 100 ml śmietanki 30%
- sok z 1/2 cytryny
- 150 ml białego, wytrawnego wina
- sól, pieprz
- masło
marchewka:
- 300 g marchewek baby (u mnie mrożone)
- 1 szalotka
- łyżka cukru brązowego
- łyżka octu balsamicznego
- szczypta chilli
- sól i pieprz do smaku
- łyżka masła
- 100 ml wody

Pstrąga myjemy, osuszamy, usuwamy skórę i odkładamy na bok.

Masło rozgrzewamy w rondlu, wrzucamy posiekaną w piórka szalotkę (razem ze szczypiorkiem). Gdy się zeszkli dodajemy zamrożoną marchewkę i potrząsając rondlem obsmażamy chwilę, aby pozbyć się szronu. Następnie dodajemy wodę, cukier, ocet, sól, pieprz i chilli, dokładnie mieszamy i zostawiamy na średnim ogniu często mieszając aż do zredukowania się płynów.

W drugim rondlu rozgrzewamy łyżeczkę masła, dodajemy pokrojoną w kostkę szalotkę, szklimy, następnie zalewamy sokiem z połowy cytryny i winem. Gotujemy do redukcji płynów o połowę. Następnie dodajemy śmietankę, zagotowujemy. Sos zdejmujemy palnika, dodajemy 80 g pokrojonego w drobną kostkę masła, sól i pieprz i energicznie mieszamy rózgą do uzyskania jednolitej, nieco gęstej konsystencji.

Pstrąga dzielimy na dwie części, solimy, pieprzymy, spryskujemy z obu stron oliwą z oliwek i:
- 2 minuty jeżeli mamy możliwość grillowania z obu stron jednocześnie
- po 1 minucie z każdej strony, jeżeli grillujemy każdą ze stron oddzielnie lub używamy patelni grillowej

Podajemy wszystko razem, świetnym dodatkiem dopełniającym całość będą pieczone ziemniaczki

smacznego <3

spaghetti w sosie z pieczonej papryki

Uwielbiam makaron, nie wiem czy już o tym pisałam, ale NIGDY nie jadłam makaronu w restauracji. I nie zamierzam. Pierwszy raz zrobię to we Włoszech i z dużym prawdopodobieństwem nigdzie więcej. Nigdy. Może to szczyt narcyzmu, ale uważam, że robię lepsze niż dostałabym w jakiejś przypadkowej knajpie. I żeby zjeść dobry makaron nie muszę wychodzić z domu ani na krok :) 
Sprawdźcie sami, łapcie przepis na spaghetti inne, zdrowe, lekkie, pyszne. Dodajcie pełnoziarniste spaghetti i fit obiad podano :D


Składniki:
- 1/2 opakowania makaronu spaghetti
- 6 sporych, czerwonych papryk
- średnia cebula
- główka czosnku
- kilka plasterków wędliny dojrzewającej (u mnie wołowina)
- 1-2 łyżki soku z cytryny (wg uznania)
- kilka gałązek świeżej bazylii
- dwie łyżki koncantratu pomidorowego
- łyżka cukru
- sól, pieprz, papryka wędzona, chilli
- parmezan do posypania
- oliwa z oliwek
Paprykę, cebulę i czosnek w całości układam na blasze i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 30-40 minut. Warzywa powinny być miękkie, skórka papryk będzie czarna - bez obaw, nie oznacza to, ze miąższ też będzie spalony :)
Upieczone warzywa studzimy, następnie obieramy i kroimy w mniejsze kawałki, wkładamy do rondelka. Blendujemy na gładką masę.
Rondel stawiamy na palniku, dodajemy sok z cytryny, koncentrat, bazylię, cukier pozostałe przyprawy do smaku. Gotujemy 15-20 minut.

W tym czasie makaron gotujemy al'dente w osolonej wodzie z odrobiną oliwy.
Wędlinę dojrzewającą kroimy w paski, na patelni mocno rozgrzewamy łyżkę oliwy i wrzucamy wędlinę. Smażymy do uzyskania pożądanego poziomu chrupkości.
Ugotowany makaron przekładamy do dużego garnka, dodajemy sos z rondelka, mieszamy dokładnie i przekładamy na talerze. Posypujemy chipsami i startym parmezanem.

Smacznego <3

rosół z gęsi z kołdunami

W tej wersji rosołu absolutnie nic się nie zmarnuje. Najmniejsza składowa wykorzystana do wykonania zupy będzie wykorzystana :)
Moja gęsia porcja rosołowa była baaardzo tłusta, więc pozwoliłam sobie wyciąć najtłustsze części i wytopić z nich smalec. Wyszło kilka dużych łyżek. Część powstałego smalcu, mięso obrane z kości po ugotowaniu wywaru i część warzyw zamieniły się w farsz do kołudnów. Pycha <3


Składniki:
- 2 litry wody
- duża marchew
- korzeń pietruszki
- 1/2 selera
- średnia cebula
- porcja rosołowa z gęsi
- natka pietruszki wg uznania
- sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy

kołduny:
- ciasto jak na pierogi (1/2 porcji) klik
- obrane mięso z porcji rosołowej
- gęsi smalec (u mnie wytopiony z najtłustszych części z porcji rosołowej)
- marchewka i cebula pozostała po przecedzeniu rosołu

Porcję z gęsi dokładnie myję, osuszam, wkładam do garnka i zalewam zimną wodą. Zagotowuję na małym ogniu. Gdy na wierzchu zacznie zbierać się szum, zbieram go dokładnie łyżką do momentu aż całkowicie przestanie się tworzyć. 
Wtedy dodaję ziele angielskie, liść laurowy, marchew i pietruszkę pokrojone w słupki oraz selera w całości.
Na suchej patelni mocno palę pokrojoną w pióra cebulę i dodaję do garnka. Niektórzy solą rosół już w tym momencie, inny czekają na sam koniec gotowania. Ja dodaję trochę soli już, a trochę na koniec (lepiej od razu nie przesadzić, ponieważ rosół podczas gotowania znacznie się zredukuje i może być za słony). 
Rosół gotuję ok 2,5 godziny na bardzo wolnym ogniu. Następnie odcedzam.
Na sam koniec dodaję posiekaną natkę pietruszki, pieprz, w razie potrzeby dosalam.

Mięso z porcji rosołowej oddzielam od kości, i mielę razem z marchewką i cebulą pozostałą po gotowaniu rosołu. Do zmielonego farszu dodaję dwie łyżki gęsiego smalcu, aby był bardziej soczysty.
Ciasto robię wg przepisu klik. Małą szklanką wycinam kółeczka, na środek nakładam łyżeczkę farszu i sklejam boku dookoła (u mnie w trochę innej wersji, z bokami sklejonymi tylko z jednej strony - jak tradycyjne pierogi). Gotowe kołduny najlepiej ugotować w rosole.

Smacznego <3

czwartek, 27 października 2016

Szakszuka, czyli jajka w pomidorach


Długo obserwowałam rosnący 'bum' na to śniadanie, ale nie przemawiało do mnie specjalnie. Po miesiącach zwlekania postanowiłam i ja wypróbować przepis na to cudowne, izraelskie śniadanko. I zaraz pożałowałam tych miesięcy zwlekania! PRZE-PYSZ-NE! Do tej pory nie wiem jak mogłam bezczynnie patrzeć na ten przepis przez tyle czasu! Takie jajka to świetna opcja dla wielbicieli weekendowych, leniwych śniadań, którym wydaje się, że wszystkie możliwości przygotowania jajek zostały wyczerpane. A do tego ta zabawa przy jedzeniu we dwoje, z jednej patelni bez żadnych sztućców, jedynie za pomocą kawałków chrupiącej bagietki <3

Składniki:
- puszka pomidorów pelati
- średnia cebula
- 2 ząbki czosnku
- 4 jajka
- bazylia suszona, oregano, zioła prowansalskie, sól, pieprz, chilli

do podania:
- bagietka
- szczypiorek/ świeża bazylia

Posiekaną cebulę i czosnek szklę na maśle, dodaję pokrojone pomidory razem z pozostałym sokiem. Przyprawiam ziołami, solą, pieprzem i odrobiną chilli do smaku. Czekam aż sok z pomidorów odrobinę się zredukuje. Rozsuwam pomidory i w wolne miejsca ostrożnie wbijam jajka. Przykrywam patelnię, zmniejszam ogień i czekam aż białko się zetnie pilnując aby żółtko pozostało płynne. 
Posypuję szczypiorkiem lub listkami świeżej bazylii, podaję w towarzystwie bagietki.

niedziela, 23 października 2016

karkówka zapiekana z ziemniakami i grzybami leśnymi

Nie wiedziałam co zrobić na obiad, miałam zamrożone surowe grzyby i ochotę na zapiekankę. I wyszło to :) Efekt był dokładnie taki jak sobie wymyśliłam - przepyszny! Danie jest dosyć ciężkie, ale raz na jakiś czas możemy pozwolić sobie na takie szaleństwo. Należy nam się! :)

Przepis bierze udział w Konkursie na przepis miesiąca na Winiary.pl


Składniki:
- 4 plastry karkówki
- ok 35 dkg mrożonych, surowych grzybów leśnych
- cebula
- 6 ząbków czosnku
- 7 średnich ziemniaków
- dwie łyżki kwaśnej śmietany
- dwie łyżki masła
- kilka gałązek rozmarynu
- sól, pieprz, papryka słodka w proszku
- łyżeczka musztardy
- dwie łyżki oliwy
- kostka bulionu z grzybami leśnymi Domowa Kuchnia WINIARY

Karkówkę dzień wcześniej marynuję: moździerzu dokładnie łączę musztardę, oliwę, pieprz czarny, kostkę bulionową KNORR, paprykę słodką i dwa ząbki czosnku. Nacieram mięso i odstawiam na całą noc (lub przynajmniej dwie godziny) do lodówki.

Ziemniaki obieram, 3/4 kroję w grube w plastry (ok 1cm) i układam na dnie naczynia żaroodpornego (nie muszą być jeden obok drugiego, ważne aby przykrywały całe dno, mogą się nawarstwiać), solę. Pozostałe ziemniaki kroję w cienkie plastry i odkładam na bok.

Na patelni mocno rozgrzewam masło i obsmażam plastry karkówki. Układam je na ziemniakach.

Na tłuszcz pozostały po smażeniu karkówki wrzucam pokrojoną w piórka cebulę i posiekany czosnek. Gdy Cebula się zeszkli dodaje pokrojone w spore kawałki grzyby (ja kilka najładniejszych zostawiłam, aby przed samym podaniem usmażyć je na maśle. Ładnie wyglądają na talerzu) i gałązki rozmarynu. Smażę do momentu aż woda z grzybów odparuje i dodaję śmietanę, sól i pieprz. 
Sos wykładam na plastry karkówki. Następnie układam pokrojone wcześniej pozostałe ziemniaki.

Piekę w piekarniku nagrzanym do 175 stopni, bez przykrycia, ok 2h.

Smacznego <3

Ziemniaczki pieczone z cukinią i marchewką

Ziemniaki pieczone, ziemniaki gotowane, ryż, makaron, kasza.... i tak w kółko. Kojarzycie? Ile można jeść te same dodatki do obiadu? Od dziś z tym koniec! Koniec z nudą i koniec z monotonią.
A może samodzielne wege danie?
Łapcie pyszną receptę:


Składniki:
- nieduża cukinia
- 5 średnich ziemniaków
- kilka małych marchewek
- 6 ząbkow czosnku
- średnia cebula
- oliwa z oliwek
- świeży rozmaryn
- sól
- pieprz

Ziemniaki dokładnie myjemy ( nie obieramy!) i kroimy na 4 części.
Marchewki obieramy i przekrajamy na połówki wzdłuż.
Cukinię kroimy w grube plastry.
Cebulę obieramy, kroimy w piórka.
Czosnek obieramy i jedynie rozgniatamy nożem.
Rozmaryn siekamy.
Wszystkie warzywa przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia, polewamy oliwą, dodajemy rozmaryn, sól i pieprz. Dokładnie mieszamy.
Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni z termoobiegiem.
Czas pieczenia zależy od wielkości kawałków. Powinny być miękkie i zarumienione. Ja swoje warzywa piekłam ok. 40 minut.

Smacznego <3

wolno pieczone nóżki z kurczaka w whiskey

 Zabawne, nigdy nie przepadałam za udkami z kurczaka, a coraz częściej pojawiają się na blogu. Staram się odczarować to z pozoru nudne danie i zdaje się, że z dobrym skutkiem, skoro sama coraz częściej po nie sięgam :)
Tym razem  całe nóżki w dosyć nietypowej marynacie. Pieczone w nietypowej temperaturze. 
Zapraszam!

Składniki:
- 2 nogi z kurczaka
- pomarańcza
- 70 ml whiskey
- łyżka miodu
- łyżka sosu sojowego ciemnego
- 2 ząbki czosnku
- łyżeczka suszonej mięty
- sól, pieprz

Start przygotowań oczywiście dzień wcześniej:
Kurczaka myjemy pod bieżącą wodą, osuszamy ręcznikiem papierowym. Bardzo ostrym nożem nacinamy skórkę, uważając aby nie uszkodzić mięsa. 
Whiskey, miód, sos sojowy, posiekany czosnek i sok z połowy pomarańczy mieszamy, dodajemy ok pół łyżeczki soli.
Powstałą marynata nacieramy kurczaka, szczelnie zamykamy i odstawiamy do lodówki na całą noc.

Piekarnik rozgrzewamy do 110 stopni z termoobiegiem. Nóżki przekładamy do naczynia żaroodpornego, polewamy całą marynatą i obkładamy kawałkami pomarańczy z połówki, która nam została.
Pieczemy 2 godziny.

Pozostały po pieczeniu sos przelewamy do rondelka, dodajemy miętę i pieprz. Redukujemy do uzyskania konsystencji sosu. Na koniec w razie potrzeby dodajemy więcej soli.
Najlepiej smakują z ryżem jaśminowym.

Smacznego <3
 

Cook&Love Template by Ipietoon Cute Blog Design