środa, 13 grudnia 2017

frytki z ziemniaków truflowych

Od jakiegoś czasu na sklepowych półkach dyskontów i większych marketów zaczęły się pojawiać ziemniaki, do których większość podchodzi z rezerwą. Bo o ile do batatów zdążyliśmy się przyzwyczaić, oswoić, a nawet niektórzy polubić, to fioletowe ziemniaki, dwukrotnie przewyżdzające ceną słodką odmianę bulw, są sporą nowością. 
Ja z batatami się nie polubiłam. Bardzo się nie polubiłam. Nie lubię słodyczy, nie lubię słodkich potraw, a jeżeli już mam zgrzeszyć wieczorem, to nie z tabliczką czekolady, a z michą pełną frytek. Batatom nie udało się podbić mojego podniebienia połączeniem frytek plus słodkiego smaku.
Ale my tu o ziemniakach fioletowych przeciez. Znaczy truflowych. Tutaj historia jest nieco inna. Mają lekko orzechowy smak i dosyć sypką konsystencję. Oliwa truflowa, której użyłam  miło podkręca ich specyficzny posmak i świetnie zastępuje sos, ale możesz z niej zrezygnować, jeżeli nie lubisz, nie posiadasz lub po prostu nie masz ochoty :) 


Składniki:
- kilogram ziemniaków truflowych
- dwie łyżki oleju rzepakowego
Do podania:
- gruba, morska sól do smaku
- oliwa truflowa lub ulubiony sos

Piekarnik rozgrzewam do 200 stopni z termoobiegiem.

Ziemniaki obieram, kroję w równe słupki o boku ok 1 cm. Umieszczam w durszlaku i obficie przepłukuję zimną wodą, aby pozbyć się skrobii, a gotowa frytka była chrupiąca. Osuszam i przekładam do miski. 

Dodaję olej rzepakowy, dokładnie mieszam i układam na blasze z piekarnika, wyłożonej papierem do pieczenia. Frytki powinny leżeć jedna obok drugiej, w miarę możliwości nie stykając się.

Blachę wkładam do piekarnika, nieco wyżej niż jego połowa i piekę ok 15 minut. Czas może uledz zmianie w zależności od piekarnika. Gotowe frytki powinny być chrupiące i miejscami brązowe. Tak jak na zdjęciu wyżej.

Podaję spryskane oliwą truflową z grubą solą morską.

Smacznego <3

wtorek, 12 grudnia 2017

klasyczne mule w białym winie i pomidorach

Najprostsze, najszybsze i najlepsze danie do wieczornej lampki wina. Albo dwóch. Ewentualnie butelki.
Choć z pozoru  małże mogą wydawać się skopmlikowane i trudne, to nic bardziej mylnego. Tyle w nich filozofii co w kotlecie schabowym.


Składniki:
- 1 kg świeżych małży
- puszka pomidorów krojonych
- 100 ml białego, wytrawnego wina
- 2 ząbki czosnku
- średnia cebula
- dwie łyżki oliwy
- pęczek natki pietruszki
- sól morska, grubo mielony pieprz
- bagietka do podania

Małże płuczemy pod wodą, ostrym nożem zeskrobujemy nalot z muszli. Jeżeli któraś z muszli jest otwarta, wystarczy postukać nią o blat, a powinna się zamknąć. Jeżeli pozostanie otwarta - podobnie jak w przypadku pęknietych lub uszkodzinych muszli - wyrzucamy.

Pamiętajmy, by nie trzymać małży zbyt długo w wodzie - pootwierają się wszystkie i przyspożą dodatkowej pracy w postaci stukania każdą z nich w blat :)

W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy posiekaną cebulkę i czosnek. Gdy cebula się zeszkli, wlewamy wino, gdy alkohol odparuje, dodajemy pomidory, przyprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy ok 10 minut na średnim ogniu, aby sos się zredukował. Dodajemy małże, przykrywamy patelnię i dusimy ok 6-8 minut, aż wszytskie muszle się otworzą, od czasu do czasu potrząsając patelnią. 
Jeżeli któraś z małży się nie otworzy - nie jemy jej.

Posypujemy obficie natką pietruszki, podajemy z chrapiącą bagietką i obowiązkowo z lapką białego, wytrawnego wina.
Mule najlepiej smakują prosto z patelni.

niedziela, 5 listopada 2017

Zapiekanka makaronowa z łososiem i szpinakiem

Z zapiekankami mamy tak, że raczej za sobą nie przepadamy. Nawet nie jestem w stanie określić dlaczego. Nie i już. Ale tutaj wpadłam po uszy i jest miłość. Mocno czosnkowa i śmierdząca gorgonzolą.

Składniki:
- 400 g ulubionego makaronu 
- opakowanie mrożonego szpinaku
- 4 ząbki czosnku
- dwie średnie cebule
- 100 g gorgonzoli
- 50 g mozzarelli
- 150 ml śmietanki 30%
- garść pomidorków koktajlowych
- 300 g łososia wędzonego
- łyżka masła
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Makaron gotujemy w moco osolonej wodzie al'dente. Odcedzamy i prelewamy zimną wodą.

Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła, wrzucamy posiekaną cebulę i czosnek. Gdy się zeszkli dodajemy zamrożony szpinak. Przykrywamy i czekamy aż szpinak się rozmrozi od czasu do czasu mieszając. 
Dodajemy sól, pieprz i dusimy jeszcze chwilę. Cała woda powinna odparować.

Gotowy szpinak mieszamy z ugotowanym makaronem i przekładamy do naczynia żaroodpornego.

Do rondelka wlewamy śmietankę dodajemy pokruszoną gorgonzolę i startą mozzarellę. Cały czas mieszamy do rozpuszczenia się serów. 
Dodajemy szczyptę soli, pieprz i odrobinę gałki muszkatołowej. Wylewamy na makaron.

Na makaronie układamy kawałki łososia i połówki pomidorków koktajlowych lekko wciskając w makaron.

Zapiekamy w 200 stopniach ok 15 minut.

Smacznego <3

wtorek, 24 października 2017

chow mein z kiełkami i kurczakiem teryiaki



Składniki:
- 1/2 opakowania makaronu chow mein
- 3 cebule dymki
- duża garść mieszanki kiełków 
- pojedynczy filet z kurczaka
- garść prażonego sezamu
- niewielki korzeń imbiru
- 3 ząbki czosnku
- mała papryczka chilli
- olej sezamowy
- olej kokosowy
- 1/2 limonki

Marynata:
- 100 ml sosu teryiaki
- łyżka octu ryżowego
- łyżeczka brązowego cukru

Przygotowania zaczynamy dzień wcześniej. Kurczaka płuczemy, wycinamy wszytskie błonki i kroimy na spore kawałki. Przekładamy do miski.

Składniki marynaty dokładnie mieszamy i nacieramy nią kurczaka. Miskę szczelnie foliujemy i wstawiamy do lodówki minimum na całą noc. Tak przygotowany kurczak może stać spokojnie nawet 24h.

Makaron zalewamy gorącą wodą, przykrywami i odstawiamy na ok 7 minut. Odcedzamy.

Przygotowujemy składniki, ponieważ po rozgrzaniu woka będzie trzeba działać bardzo szybko:
czosnek i papryczkę siekamy, imbir obieramy i ścieramy na tarce o drobniutkich oczkach. Dymkę kroimy w krążki razem ze szczypiorkiem.

W woku (lub w głębokiej patelni) rozgrzewamy bardzo mocno łyżkę oleju kokosowego. Dodajemy starty imbir, posiekaną papryczkę i czosnek. Ciągle mieszamy, żeby nic nie zaczęło się palić. 

Gdy wszytskie aromaty puszczą dodajemy pokrojoną dymkę (odrobinę szczypiorku możemy zostawić do ozdoby).

Cały czas nie możemy zapomnieć o energicznym mieszaniu. Gdy dymka się zeszkli dodajemy kiełki, mieszamy jeszcze minutę i wrzucamy kurczaka z całą marynatą. 

Na chwilę przestajemy mieszać, pozwalamy kurczakowi zamknąć się z jednej strony. Po 2-3 minutach energicznym potrząśnięciem woka przewracamy kurczaka na drugą stronę. Odczekujemy kolejne 2 minuty.

Dorzucamy makaron, dodajemy sok z limonki, dwie łyżki oleju sezamowego i w razie potrzeby kilka kropel sosu sojowego.

Szybko mieszamy, wykładamy na talerze, posypujemy prażonym sezamem i szczypiorkiem.

Smacznego <3

środa, 13 września 2017

Tarta z kurkami i kurczakiem



Składniki:

farsz:
- 200 g kurek
- mały pojedynczy filet z kurczaka
- średnia cebula
- 200 ml śmietanki 30%
- 5 jajek
- pęczek natki pietruszki
- 80 g sera Pecorino Romano
- łyżka masła
- sól i grubo mielony pieprz do smaku


ciasto:
- 200 g mąki
- 120 g masła
- łyżka zimnej wody
- 1 żółtko
- szczypta soli

Zaczynamy od przygotowania kruchego ciasta, żeby miało czas choć na chwilę wylądować w lodówce.

Mąkę wsypujemy do miski, robimy wgłębienie, wbijamy żółtko, dodajemy posiekane masło, łyżkę wody i szczyptę soli.

wszystkie składniki szybko zagniatamy, tworzymy kulkę, wkładamy do woreczka i wkładamy do lodówki.

W tym czasie zajmujemy się farszem:

Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła, dodajemy pokrojoną w pióra cebulę, gdy się zeszkli dodajemy pokrojone kurki i smażymy aż grzyby zmiękną. Można na 5-10 minut przykryć pokrywką, żeby szybciej doszły.

Gdy kurki są już gotowe dodajemy kurczaka pokrojonego w dużą kostkę, sól i pieprz do smaku i smażymy jeszcze ok 5 minut. Odstawiamy do wystygnięcia.

DO miski wbijamy jajka, wlewamy śmietankę, dodajemy posiekaną natkę i drobno starty ser. Przyprawiamy odrobiną soli i pieprzem. DOkładnie mieszamy rózgą.

Ciasto wyjmujemy z lodówki, rozwałkowujemy i układamy na wysmarowanej masłem formie do tarty. Nakłuwamy ciasto widelcem. Ja dla pewności, żeby ciasto mi się nie podniosło, na wierzch wyłożyłam papier do pieczenia i wysypałam grochem.

tak przygotowane ciasto wstawiamy do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika na ok 15 minut.

Po tym czasie zdejmujemy papier z grochem, wykładamy ostudzone kurki z kurczakiem i zalewamy masą jajeczną.

Ponownie wstawiamy do piekarnika na ok 30 minut (aż jajka się zetną)

Smacznego <3

poniedziałek, 11 września 2017

maślane tosty z jajkiem sadzonym i pikantną salsą pomidorową

Śniadanie z jajem to podstawa mojej każdej niedzieli. W inne wolne dni też jajkiem nie gardzę. Inaczej wolny dzień się nie liczy. I panicznie boję się chwili, w której wszytskie śniadania z jajkami zostaną przeze mnie wymyślione. I zjedzone.
Teraz, gdy szakszuka, jajka w bułce, jajka na toście z awokado i inne jajka również, mają swoje pięć minut za sobą, przyszła pora na nowe. A pomidory są teraz najsmaczniejsze więc korzystajcie!!


Składniki(podaję na 2 tosty, dostosujcie ilość do swoich potrzeb):

Grzanki:
- 2 kromki ulubionego pieczywa (u mnie tostowe)
- 2 jajka
- łyżka masła
- łyżka oliwy
- sól morska

Salsa:
- 1 duży pomidor malinowy lub bawole serce (mają najmniej wody, możesz użyć każdego innego, ale będzie trzeba zlać wodę)
- garść listków bazylii
- 2 łyżeczki soku z limonki
- mała papryczka chilli
- mała cebula
- sól do smaku

1. Pomidory parzymy, zdejmujemy skórę. Kroimy w drobną kostkę. Wrzucamy do miseczki
2. Cebulę i papryczkę bardzo drobno siekamy, dodajemy do pomidora.
3. Dodajemy sok z limonki, sól do smaku i posiekaną bazylię.
4. Dokładnie mieszamy. Odstawiamy na bok i zabieramy się za tosty.

5. W każdej z kromek wykrajamy okrągły otwór. Ja użyłam wąskiej szklanki.
6. Na patelni rozgrzewamy masło i oliwę, układamy kromki, smażymy na złoto z jednej strony.
7. Następnie chleb odwracamy, do otworu wbijamy jajko.
8. Smażymy aż białko się zetnie, środek powinien zostać płynny.
9. Podajemy z salsą

Smacznego <3

niedziela, 10 września 2017

tagliatelle z grzybami leśnymi

No dobra, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: wakacje się skończyły i można powiedzieć, że mamy jesień. Jesień ma swoją zasadniczą zaletę jaką są grzyby. W tym roku jesień zaszalała i grzyby są wszędzie. Moje podgrzybki na ten przykład znalazłam wczoraj na spacerze. w mieście (!) Oczywiście nie byłam w stanie przejść obbok nich obojętnie, a w mojej głowie piętrzyły się pomysły co z nich wyczaruję.
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie postawiła na makaron. A że jesień ma swoją drugą, zasadniczą zaletę: wyciągamy swetry i kończymy z letnim wciąganiem brzucha, makaron jest meeega kaloryczny.


Składniki:
- 300 g grzybów leśnych (u mnie podgrzybki)
- niewielka cebula
- 3 ząbki czosnku
- 200 ml śmietanki 30%
- 3 łyżki pecorino romano (można zastąpić parmezanem)
- 2 żółtka
- pęczek natki pietruszki
- łyżka masła
- łyżka oliwy
- sól i pieprz do smaku
- łyżka soku z cytryny
- 8-10 gniazd makaronu tagliatelle

Makaron gotuję al'dente w dużej ilości osolonej wody z odrobiną oliwy.

Cebulę i czosnek siekam. Na patelni rozgrzewam łyżkę masła i oliwy.
Na rozgrzany tłuszcz wrzucam cebulę i czosnek. Smażę chwilę często mieszając.

W tym czasie kroję grzyby w plastry. Kawałki grzybów powinny być spore, bo podczas smażenia znacznie stracą na objętości. 

Grzyby dodaję do zeszklonej cebuli i czosnku, skrapiam sokiem z cytryny, przykrywam i duszę na średnim ogniu ok 10 minut. Po tym czasie zdejmuję pokrywkę zwiększam ogień i smażę aż woda odparuje, a grzyby się zarumienią.

Dodaję śmietankę, zmniejszam ogień i gotuję, aż sos zgęstnieje.

Dodaję natkę pietruszki, sól i pieprz do smaku. Uważamy z solą, ponieważ ser też jest słony. 

Do sosu dodaję makaron dokładnie mieszam. Jeżeli po ugotowaniu zdążył już ostygnąć, podgrzewamy aż stanie się gorący. 

Zestawiamy patelnie z ognia, dodajemy żółtka i ser. Dokładnie mieszamy i wykładamy na talerze. 

Posypujemy natką pietruszki i serem.

Smacznego <3

czwartek, 10 sierpnia 2017

Wątróbka w wersji de luxe: duszona w piwie śliwkowym, z jabłkiem, cebulą i świeżym tymiankiem

Nie lubicie wątróbki? 
No to zaraz polubicie! W tej wersji wygląda, pachnie i smakuje obłędnie. Rozpływa się jak masełko. A masełko to najwyższa forma obłędu. 
Śliwkowy dziki sad do tej pory tylko piłam. A że kupiłam w nadmiarze to wątróbka też dostała. I odwdzięczyła się tak, że następnym raziem znów ją poczęstuję.



Składniki:
- 35 dkg wątróbki drobiowej
- 3 średnie cebule
- 1 jabłko
- gałązki świeżego tymianku
- 100 ml śliwkowego Dzikiego Sadu
- sól, pieprz
- olej rzepakowy

1. Na patelni rozgrzewam olej. Cebule obieram, kroję w krążki i wrzucam na rozgrzany olej. Często mieszając czekam aż zacznie się rumienić.

2. Jabłko kroję na ćwiartki. 3/4 obieram i kroję w cienkie plasterki. Dorzucam na patelnię razem z gałązkami tymianku (kilka zostawiam do dekoracji), przykrywam i duszę ok 5 minut. 

3. W tym czasie wątróbkę płuczę pod bierzącą wodą i oczyszczam ze wszytskich błon i plewek. Kroję na spore kawałki.

4. Rozsuwam cebulę i jabłka, następnie dodaję wątróbkę na patelnię. Obsmażam z każdej strony po 2 minuty (wystarczy, że wątróbka zetnie się na zewnątrz)

5. Dolewam Dziki Sad, przykrywam, zmiejszam ogień i duszę 7 minut, od czasu do czasu mieszając.

6. Zdejmuję pokrywkę i zwiększam ogień, aby reszta płynu odparowała. To moment na to, żeby doprawić danie pieprzem i solą do smaku.

7. Ozdoby: w międzyczasie zgrillowałam jabłko i krążki cebuli w grillu elektrycznym. 

8. Wątróbkę wykładam na talerze, na wierzchu układam pozostałą częśc pokrojonego w plastry, zgrilowanego jabłka i krążki cebuli, a na brzegu talerza gałązki świeżego tymianku.

Smaczego <3

środa, 9 sierpnia 2017

kremowe risotto z kurkami

Robiliście kiedyś risotto? 

Jeżeli tak, to na pewno już wiecie, że to nie jest żadna czarna magia i zwykły śmiertelnik jest w stanie podołać temu daniu w 30 minut. No chyba, że doliczymy zbieranie kurek (jak to było w moim przypadku, ale absolutnie nie narzekam, mogę nazbierać i Wam). No więc jeżeli nie będziecie zbierać kurek to sądzę, że 30 minut to odpowiednia dzienna dawka czasu spędzonego w kuchni.
Jeżeli na moje pytanie odpowiedzieliście nie, to myślę, że niebawem się to zmieni :)


Składniki (na 2 porcje):
- 1 i 1/2 szklanki ryżu do risotto (najczęściej spotkacie arborio)
- 250 g kurek
- średnia cebula
- 2 ząbki czosnku
- 4-5 łyżek startego parmezanu (ja miałam pecorino)
- pęczek natki pietruszki
- 750 ml bulionu warzywnego
- 100 ml białego wytrawnego wina
- 2 łyżki masła
- sól, pieprz do smaku

1. Na patelni rozgrzewam łyżkę masła, dodaję posiekaną cebulę i czosnek. Gdy cebula się zeszkli, dorzucam kurki, solę, przykrywam i dusze 6-7 minut. Zdejmuję pokrywkę i smażę jeszcze chwilę aż woda odparuje. 

2. Na patelnię wsypuję ryż i smażę, aż zmieni kolor na szklisty.

3. Dodaję wino, dokładnie mieszam, zmniejszam ogień i czekam aż cały płyn odparuje. 

4. Analogicznie do wina postępuję z bulionem: wlewam szklankę i często mieszając pozostawiam do odparowania całego płynu. I tak do momentu, aż ryż będzie al'dente (środek powinien stawiać lekki opór zębom)

5. Dodaję posiekaną natkę, ser i łyżkę masła, sól i pieprz do smaku. Dokładnie mieszam, zdejmuję z ognia, przykrywam i pozostawiam na 10 minut. (zostawiam trochę natki i sera do ozdoby)

6. Przekładam na talerze, posupuję resztą sera i pietruszką.

Smacznego <3

piątek, 21 lipca 2017

tagliatelle z kurkami


Trochę Was zaniedbałam. I nie będę tu pisać, że brak czasu czy inne życiowe sprawy. Zwyczajnie latem nie chce mi się stać przy garach i nie ma innego usprawiedliwienia. 
Mam dla Was przeprosinowy makaron z kurkami. Klasyk, ale wiem, że bardzo klasyki lubicie :)



Składniki:
- 1/2 opakowania makaronu tagliatelle MALMA
- pojedynczy filet z kurczaka 
- 250 g kurek
- mała cebula
- 3 ząbki czosnku
- małe opakowanie śmietanki 30%
- pęczek natki pietruszki
- sól morska, pieprz do smaku
- masło

Makaron gotujemy al'dente w dużej ilości osolonej wody z odrobiną oliwy.

Filet kroimy w dużą kostkę, opruszamy solą i pieprzem.
Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła i smażymy kawałki kurczaka po 3 minuty z każdej strony (przewracamy je potrzącając patelnią, lub pojedynczo, drewnianymy szczypcami. Inaczej puszczą soki i zaczną się gotować. Bez obaw, kawałki mogą w środku być delikatnie surowe, dojdą w sosie śmietanowym i będą bardzo soczyste).
Kurczaka zdejmujemy z patelni i odkładamy na bok.

Na patelni rozgrzewamy kolejną łyżkę masła, dodajemy posiekaną cebulę i czosnek. Gdy cebula się zeszkli dodajemy kurki. Smażymy na małym ogniu pod przykryciem ok 10 minut. Następnie dodajemy śmietankę sól, pieprz i redukujemy do powstania konsystencji sosu.

Dodajemy usmażonego wcześniej kurczaka i posiekaną natkę. Zostawiamy trochę do ozdoby.
Trzymamy na ogniu jeszcze 3 minuty, dodajemy ugotowany makaron i dokładnie mieszamy.
 Nakładamy na talerze, posypujemy pozostałą natką i gotowe!
Smacznego <3

piątek, 30 czerwca 2017

spring rolls z krewetkami i awokado

Idealne na trwające właśnie upały. Na drugie śniadanie, obiad, czy kolację. Na zawsze. Świeże  i chrupiące. A każdy składnik, który nie pasuje do Waszych smaków, możecie wymienić na inny, lub całkiem pominąć. W ogóle możecie zmienić wszystko. To danie daje tyle możliwości, na ile pozwoli Wam wyobraźnia.


Składniki (na 10 rollsów):
- opakowanie papieru ryżowego
- 20 krewetek
- 1/2 opakowania makaronu sojowego lub ryżowego
- dojżałe awokado
- ogórek szklarniowy
- kilka kawałków marynowanej rzodkwi
- kilka liści sałaty
- sezam 
- sos sojowy
- sos rybny
- ocet ryżowy
- szczypior

Makaron przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu, dokładnie odsączamy z wody, dodajemy dwie łyżki sosu sojowego, po łyżce rybnego i octu ryżowego. Szczypior siekamy i dodajemy do makaronu. Dokładnie mieszamy.

Krewetki podsmażamy na maśle (można dodać ząbki czosnku) ok minutę z każdej strony, zdejmujemy z patelni, studzimy i obieramy z ogonków.

Awokado, ogórka i rzodkiew kroimy w paski. liście sałaty myjemy i osuszamy.

Sezam prażymy na suchej patelni.

Gdy mamy tak przygotowane składniki możemy przystąpić do zwijania spring rollsów.

Przygotowujemy gorącą wodę w dość dużej misce i ścierkę, na której będziemy zwijać rollsy.

Arkusz papieru ryżowego moczymy w gorącej wodzie przez kilka sekund, aż zmięknie i stanie się plastyczny.
Miękki papier układamy na ścierce, następnie kładziemy dwie krewetki, posypujemy sezamem, ukłądamy poski ogórka, rzodkwi, awokado, liść sałałaty i łyżkę makaronu. Zwijamy jak krokieta i odkładamy na tależ wyścielony papierem do pieczenia (wtedy mamy pewność, że spring rollsy do niczego się nie przykleją), układając kolejne rollsy uważamy, aby się ze sobą nie stykały.

Podajemy z sosem sojowym, lub sosem chilli.
Smacznego <3

wtorek, 6 czerwca 2017

sernik na zimno z musem truskawkowym



Składniki (na tortownice o średnicy 24cm):

spód:
- 150 g pełnoziarnistych herbatników
- 100 g masła

masa serowa:
- 1 kg dobrej jakości sera w wiaderku 
- 0,5 szklanki cukru pudru (jeżeli lubicie słodsze desery, dodajcie więcej)
- łyżeczka aromatu waniliowego
- 330 ml śmietani 30%
- dwie czubate łyżki żelatyny rozpuszczone w kilku łyżkach gorącej wody

mus:
- galaretka truskawkowa
- 250g truskawek
- łyżka curu pudru

Plus ok 15 truskawek do ułożenia na spodzie sernika i 7 do ozdoby

Herbatniki drobno kruszymy. Masło roztapiamy w rondlu. Łączymy ze sobą (ma powstać konsystencja mokrego piasku). Wykładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Mocno dociskamy i wkładamy do zamrażarki.

W tym czasie robimy masę serową. Ser łączymy z cukrem pudrem, aromatem waniliowym i rozpuszczoną, ostudzoną żelatyną. Dokładnie miksujemy.

Śmietanę ubijamy na sztywno, dodajemy do sera i mieszamy łyżką.

Schłodzony spód wyjmujemy z zamrażarki, układamy na nim truskawki i wylewamy masę serową. Wkładamy do lodówki, żeby lekko stężała. Potrwa to o 30 minut.

W tym czasie robimy galaretkę w 250 ml wody. Odstawiamy do wystygnięcia. 

Truskawki wrzucamy do kielicha blendera i dolewamy schłodzoną galaretkę  dodajemy łyżkę curu pudru. Blendujemy.
Tak przygotowany mus wylewamy na sernik, na wierzchu układamy truskawki i chłodzimy - najlepiej przez całą noc.

Smacznego <3

domowe bułki z czterech składników z najlepszą pastą z makreli

Odkąd pierwszy raz upiekłam bułki w domu, ani razu nie kupiłam pieczywa. Piekę je praktycznie codziennie i zajmuje mi to 10 minut fizycznej pracy każdego wieczoru- reszta robi się sama. A potrzebne składniki prawdopodobnie każdy z Was ma w domu :)


Składniki:

Bułki(składniki na 7 bułeczek):
- 500 g mąki (używam tortowej)
- 250 ml ciepłej wody
- 30 g świeżych drożdży
- łyżka oleju
- łyżeczka cukru
-1,5 łyżeczki soli

Pasta:
- duża makrela
- mała czerwona cebula
- 3 ogórki kiszone
- łyżka majonezu
- 2 jajka ugotowane na półmiękko (4 minuty od zagotowania)
- ulubione zielsko (szczypior, koper, u mnie rzeżucha)

Przygotowanie bułek:

Mąkę przesiewamy do miski, robimy wgłębiebnie, dodajemy olej, sól, cukier i rozkruszone drożdże. Na koniec wlewamy ciepłą wodę. Zagniatamy gładkie ciasto. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok 30 minut. 

Po tym czasie z ciasta formujemy kulki, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy i pozostawiamy na ok 20 minut aż trochę zwiększą swoją objętość. Nacinamy nożem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni (góra-dół) na o 20 minut (aż zaczną robić się złote).

Po upieczeniu od razu wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce.

Pasta z mareli:

Odzielamy rybę od ości i przekladamy do miseczki. Jajko ogórka i cebulę kroimy w drobną kostkę. Zioła siekamy. Dodajemy łyżę majonezu i dokładnie mieszamy. Gotowe!

Smacznego <3

sobota, 3 czerwca 2017

dorsz bałtycki z kaszą kuskus

Może jestem trochę monotematyczna, odkąd zaczął się sezon na szparagi, ale nie potrafię się powstrzymać :D Korzystam, tak jakbym chciała najeść się nimi na zapas, bo sezon trwa tylko krótką chwilę. Tym razem naprawdę ekspresowy obiad, do zrobienia w 20 minut po powrocie z pracy. Trzy główne składniki, a efekt wow. 



Składniki:
- dwa filety z dorsza bałtyckiego ze skórą
- pół pęczka szparagów
- kilka pomiorków koktajlowych
- dwa ząbki czosnku
- papryczka chilli
- 1/2 opakowania kaszy kuskus
- szklanka bulionu warzywnego
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 3 łyżki masła
- dwie łyżki oleju pistacjowego (opcjonalnie- można zastąpić innym ulubionym, lub po prostu oliwą z oliwek)
- sól morska
- grubomielony pieprz

Dorsza od wewnętrznej strony posypujemy solą morską i pieprzem. 

Ze szparagów odłamujemy zdrewniałe końcówki, dokładnie myjemy i kroimy na mniejsze części.

Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek z łyżką masła, wrzucamy szparagi. Po chwili dodajemy posiekany czosnek i papryczkę chilli. Przykrywamy i smażymy na średnim ogniu kilka minut.

Pomidorki przekrajamy na połówki, dodajemy do szparagów, przyprawiamy solą i pieprzem i smażymy kolejne kilka minut aż pomidorki zmiękną i zaczna się marszczyć. 

Na patelnie wsypujemy kaszę kuskus i zalewamy gorącym bulionem. Przykrywamy i odstawiamy na bok na ok 3-4 minuty. Gdy kasza odrobinę spęcznieje i wchłonie część wody dodajemy dwie łyżki oleju pistacjowego, lub innego który akurat mamy (na tym etapie olej dodajemy po to aby kuskus pozostał dosyć sypki i ziarenka ładnie się od siebie oddzielały) dokładnie mieszmy, ponownie przykrywamy i odstawiamy.

W tym czasie na drugiej patelni mocno rozgrzewamy łyżkę masła. Kładziemy filety skórą do dołu i nie zmniejszając ognia smazymy aż skórka nabierze lekko złotego koloru. Następnie dokładamy kolejną łyżkę masła, a filety obracamy na drugą stronę. Patelnię lekko przechylamy, nabieramy łyżką skwierczącego masła i polewamy skórę filetów. Cała akcja smażenia ryby mięsem w dół powinna trwać nie dłużej niż dwie minuty.

Kuskus z warzywamy nakładamy na talerze, na kaszy układamy rybę.

Smacznego <3

wtorek, 30 maja 2017

makaron z boczniakami, boczkiem i chilli



Składniki:
- pół opakowania makaronu castellane (lub innego ulubionego)
- 150 g suszonego boczku/pancetty
- 200 g boczniaków
- 2 papryczki chilli
- średnia cebula
- 3 ząbki czosnku
- 4 łyżki śmietanki 30%
- 3-4 łyżki parmezanu
- pół pęczka natki pietruszki
- sól morska, grubomielony pieprz
- 2 łyżki masła

Makaron gotujemy al'dente w duzej ilości osolonej wody z łyżką oliwy.

Boczek kroimy w paski, wrzucamy na suchą patelnie i smazymy na chrupko. Mniej więcej w połowie smażenia, gdy część tłuszczu już się wytopi, dodajemy posiekane papryczki chilli. Zdejmujemy z patelni i odkładamy na bok. 

Na tłuszcz pozostały po boczku wrzucamy pokrojoną w piórka cebulę i posiekany czosnek. Gdy cebula się zeszkli dodajemy łyżkę masła i boczniaki pokrojone w paski. Przyprawiamy solą, pieprzem i smażymy do momentu aż woda z grzybów odparuje i zaczną nabierać złotego koloru. 

Gdy boczniaki się zarumienią, dodajemy śmietankę i chwile gotujemy aż trochę zgęstnieje. Dodajemy natkę pietruszki, makaron i parmezan. Wszytsko dokładnie mieszamy. w razie potrzebu dodajemy więcej soli i pieprzu.

Tak przygotowany makaron wykładamy na talerze i posypujemy przygotowanym wcześniej boczkiem z chilli.

Smacznego <3


niedziela, 21 maja 2017

filet z kurczaka pieczony na warzywach


Składniki(2 porcje):
- 4 ziemniaki ugotowane w mundurkach na półtwardo (gotowałam ok 10 minut od zagotowania się wody)
- dwie małe cukinie
- kilka pomidorków koktajlowych
- czerwona cebula
- 6 ząbków czosnku
- sól morska, świeżo mielony pieprz
- liście bazylii
- dwie łyżki oliwy

- pojedynczy filet z kurczaka
marynata:
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- sól morskai pieprz czarny mielony do smaku
- 2 posiekane ząbki czosnku
- łyżeczka ostrej papryki
- ulubione zioła (u mnie mieszanka ziół greckich do kurczaka)


Pierś z kurczaka myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i przekrajamy na dwa kotlety. 

Składnimi marynaty mieszamy ze sobą i nacieramy nią mięso. Odstawiamy minimum na godzinę do lodówki.

Ziemniaki obieramy i razem z cukinią kroimy w grube plastry, cebulę w piórka, pomidorki rozkrajamy na pół, a ząbki czosnku rozgniatamy nożem.

Tak przygotowane warzywa wkładamy do naczynia do zapiekania. Oprószamy solą morską, pieprzem, doszucamy garść liści bazylii, skrapiamy oliwą, delikatnie mieszamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na ok 20 minut. Po upływie tego czasu na warzywa kładziemy filety i pieczemy jeszcze 10 minut.

Smacznego <3

czwartek, 18 maja 2017

Recepta na pizzę jak z pizzerii: idealne ciasto i sos pomidorowy

Na pewno nie raz próbowaliście, lub przynajmniej nosiliście się z zamiarem zrobienia pizzy idealnej. Takiej jak w pizzerii, lub jeszcze lepszej, bo trafić na dobrą pizzę na mieście graniczy z cudem. Jeżeli pierwsze próby za Wami, to wiecie, że nie od razu Kraków zbudowano i trzeba się nakombinować, żeby ta pizza miała jakiś kształt i smak. Dlatego dzisiaj ja przychodzę Wam z odsieczą. Gotowy, wypracowany przez długie miesiące przepis na ideał. 

Podstawa to: ciasto, bazowy sos pomidorowy i dobry ser.
Ciasto: ma być elastyczne, chrupiące i trzymające formę. Kiedy weźmiemy gorący trójkącik do ręki nie ma prawa zwisać, uginać się, rozpadać, ciasto ma trzymać nasze składniki i umożliwiać jedzenie ręką- czyli tak jak najbardziej lubimy.
Sos pomidorowy jako baza: NIE z koncentratu! NIE z ketchupu! NIE z przecieru! Sos pomidorowy robimy wyłącznie z pomidorów z puszki. 
Ser: TYLKO, ale to TYLKO mozzarella. Ja używam mozzarelli w kawałku firmy Ceko. Zero ulepszaczy, tylko niezbędne składniki.


Składniki: 
Ciasto:
- 1,5 szklanki mąki
- 3 dkg drożdży
- 1,5 łyżki oliwy
- ok pół szklanki letniej wody
- 1/2 łyżeczki soli
- łyżeczka cukru


Sos pomidorowy:
- puszka pomidorów pelati
- ząbek czosnku
- łyżka oliwy

- oregano, bazylia, morska i świeżomielony pieprz do smaku

Dodatki:
- 100 g mozzarelli
pozostałe dodatki zależą tylko od Was i Waszych upodobań.
U mnie były to: boczek, szynka, kukurydza, pieczarki, cebula


Przygotowania zaczynamy od ciasta, ponieważ musi mieć czas aby wyrosnąć. 
1. W małej ilości ciepłej wody rozpuszczamy drożdże. 
2. Do oddzielnej, sporej miski przesiewamy mąkę, dodajemy sól i cukier, wlewamy olej i wodę oraz rozpuszczone wcześniej drożdże. 
3. Wyrabiamy ciasto do momentu aż przestanie kleić się do rąk. 
4. Przykrywamy miskę z wyrobionym ciastem i odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 minut. 

W tym czasie przygotowujemy sos bazowy:


1. W rondlu rozgrzewamy łyżkę oliwy, dodajemy posiekany ząbek czosnku i chwilę smażymy, by wydobyć z niego smak, ale uważamy żeby nie zaczął robić się brązowy, bo sos będzie gorzki. 
2. Dodajemy pomidory z puszki, łyżeczkę bazylii, oregano i cukru.
3. Gotujemy na małym ogniu aż nadmiar dowy odparuje. U mnie trwa to ok 15-20 minut. 
4. Do powstałego sosu dodajemy sól i pieprz do smaku.

Po 30 minutach ciasto jest gotowe do rozwałkowania.
Na stolnicy posypanej mąką rozwałkowujemy je na cienki, okrągły placek. Przenosimy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Smarujemy sosem pomidorowym (warstwa sosu nie może być zbyt gruba, bo ciasto nim nasiąknie i nie będzie chrupiące). Posypujemy mozzarellą i układamy ulubione składniki.

Pieczemy w piakarniku rozgrzanym do 220 stopni ok 10 minut.
 

Cook&Love Template by Ipietoon Cute Blog Design